Dezinformacja. Kiedy reputacja staje się celem - Marketing przy Kawie
Dezinformacja. Kiedy reputacja staje się celemDezinformacja. Kiedy reputacja staje się celemDezinformacja. Kiedy reputacja staje się celemDezinformacja. Kiedy reputacja staje się celem
Kryzys reputacyjny może dziś rozwijać się tygodniami, zanim organizacja dostrzeże jego źródło (Drazen Zigic/Magnific)

Dezinformacja. Kiedy reputacja staje się celem

Dezinformacja. Kiedy reputacja staje się celem
dr Wioleta Witczak-Smolnik

dr Wioleta Witczak-Smolnik

-

dyrektor ds. komunikacji i public affairs,, Polska Federacja Producentów Żywności Związek Pracodawców (PFPŻ ZP)

dr Wioleta Witczak-Smolnik

dr Wioleta Witczak-Smolnik

dyrektor ds. komunikacji i public affairs,
Polska Federacja Producentów Żywności Związek Pracodawców (PFPŻ ZP)

Doświadczona liderka w obszarze public affairs, public relations, marketingu i ESG. Ekspertka ds. zarządzania kryzysowego, media relations, szacowania ryzyka i dialogu z interesariuszami. Ma blisko 20-letnie doświadczenie w budowaniu strategii oraz wdrażaniu działań komunikacyjnych i antykryzysowych. Od 15 lat zaangażowana także w sprawozdawczość niefinansową oraz w raportowanie zrównoważoności firm. Trenerka, wykładowca, certyfikowana coach biznesu, ekspertka w unijnym programie Innovation Coach. Absolwentka m.in. London School of Public Relations, Uniwersytetu Śląskiego czy Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

×

Obecnie możesz przeczytać

1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie,

aby otrzymać dostęp do 4915 artykułów

Masz już konto?
Zaloguj się
Fałszywe narracje, manipulacje informacyjne i treści generowane przez AI sprawiają, że zarządzanie reputacją staje się dziś nie tylko zadaniem komunikacji, ale jednym z kluczowych elementów odporności biznesowej organizacji.

Dlaczego ochrona marki zaczyna się dziś od odporności informacyjnej? Przez lata zarządzanie reputacją opierało się na stosunkowo przewidywalnych zasadach. Firmy:

  • monitorowały media,
  • reagowały na kryzysy wizerunkowe,
  • prowadziły dialog z interesariuszami,
  • starały się budować zaufanie poprzez transparentną komunikację.

Dziś ten model jest już niewystarczający.

Przedsiębiorstwa funkcjonują w środowisku, w którym jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla reputacji staje się dezinformacja

Nie jest to już problem wyłącznie polityki, mediów czy bezpieczeństwa państwa. To realne ryzyko biznesowe wpływające na wyniki finansowe, relacje z klientami, wartość marki oraz zdolność do prowadzenia działalności. Potwierdzają to wyniki raportu „Dezinformacja jako ryzyko dla polskiego biznesu” z kwietnia 2026, opracowanego przez Fundację Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS).

Aż 86% przedstawicieli firm uważa dezinformację za realne zagrożenie dla działalności przedsiębiorstw. Przy czym dla 56% jest to zagrożenie zdecydowanie realne. To sygnał, że świadomość problemu wśród menedżerów rośnie. Jednocześnie wiele organizacji nadal nie dysponuje procedurami pozwalającymi skutecznie identyfikować i neutralizować tego rodzaju zagrożenia.

Jeszcze bardziej wymowne są dane dotyczące doświadczeń samych przedsiębiorstw. Blisko 39% badanych organizacji deklaruje, że w ciągu ostatnich trzech lat było celem działań dezinformacyjnych. Niemal co trzecia firma wskazuje, że podobne incydenty występowały wielokrotnie. To potwierdza, że nie mamy już do czynienia z jednostkowymi przypadkami. Jest to trwały element krajobrazu ryzyka biznesowego.

Dezinformacja nie przypomina już klasycznego fake newsa

W wielu organizacjach nadal funkcjonuje przekonanie, że atak dezinformacyjny polega na opublikowaniu całkowicie fałszywej informacji. Tymczasem współczesne kampanie wpływu działają znacznie subtelniej. Najczęściej wykorzystują:

  • częściowo prawdziwe informacje,
  • wyrwane z kontekstu wypowiedzi,
  • zmanipulowane interpretacje danych,
  • emocjonalne narracje wzmacniane przez media społecznościowe.

W praktyce nie chodzi o przekonanie odbiorców do określonej tezy. Znacznie skuteczniejszym celem jest wywołanie wątpliwości, emocji, chaosu informacyjnego, a przez to działanie na rzecz utraty zaufania. Bo ono dzisiaj jest realną wartością, a nawet walutą.

Raport IBRiS pokazuje, że najczęściej spotykane formy ataków obejmują:

  • fałszywe informacje o firmie (48%),
  • zmanipulowane lub częściowo nieprawdziwe treści (47%),
  • podszywanie się pod przedstawicieli przedsiębiorstw (33%),
  • fałszywe strony internetowe,
  • masowe negatywne recenzje,
  • fałszywe grafiki i zdjęcia,
  • przejmowanie kont serwisów społecznościowych.

To szczególnie niebezpieczne z perspektywy komunikacji kryzysowej. Granica pomiędzy informacją prawdziwą a zmanipulowaną staje się bowiem coraz mniej widoczna dla odbiorców. W najczarniejszych scenariuszach kryzys reputacyjny może rozwijać się tygodniami, zanim organizacja dostrzeże jego źródło.

AI zmienia reguły gry?

Jeszcze kilka lat temu prowadzenie skoordynowanej kampanii dezinformacyjnej wymagało znacznych zasobów finansowych i organizacyjnych. Dziś jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji radykalnie obniżył koszt tworzenia i dystrybucji fałszywych treści. Możliwe i dostępne niemal dla każdego stało się błyskawiczne generowanie artykułów, komentarzy, grafik, nagrań audio czy materiałów wideo przypominających autentyczne przekazy.

Wiążą się z tym trzy fundamentalne zmiany:

  • Po pierwsze, kampanie dezinformacyjne są tańsze niż kiedykolwiek wcześniej.
  • Po drugie, mogą być prowadzone jednocześnie na wielu platformach i wobec wielu podmiotów.
  • Po trzecie, tworzone materiały są coraz lepszej jakości, a przez to coraz trudniejsze do odróżnienia od autentycznych komunikatów.

Dla specjalistów komunikacji oznacza to konieczność całkowitego przewartościowania podejścia do ochrony reputacji. Reagowanie po wystąpieniu kryzysu już od dawna jest niewystarczające i ryzykowne. Tym bardziej obecnie, gdy mamy do czynienia z tzw. „niepozornym” i „cichym” przeciwnikiem.

Kluczowe jest:

  • przewidywanie zagrożeń,
  • tworzenie możliwych, nawet tych najbardziej nieprawdopodobnych scenariuszy kryzysowych,
  • przygotowywanie procedur w razie ich wystąpienia,
  • identyfikowanie niebezpiecznych narracji na bardzo wczesnym etapie.

Przygotowanie to ochrona najbardziej podstawowa i najbardziej skuteczna.

Reputacja = bezpieczeństwo organizacji

W tradycyjnym podejściu reputacja była postrzegana głównie jako obszar odpowiedzialności działów PR i komunikacji. Obecnie należy ją traktować jako element odporności organizacyjnej. Bezwzględną wartość.

Dezinformacja może wpływać na:

  • decyzje zakupowe klientów,
  • relacje z inwestorami,
  • procesy rekrutacyjne,
  • współpracę z partnerami biznesowymi,
  • notowania giełdowe,
  • nawet na ciągłość operacyjną przedsiębiorstwa.

W praktyce oznacza to, że zarządzanie ryzykiem informacyjnym powinno być obecne na poziomie zarządów, a nie wyłącznie zespołów komunikacyjnych.

Podobny proces obserwowaliśmy kilkanaście lat temu w przypadku cyberbezpieczeństwa. Początkowo traktowano je jako problem działów IT. Dziś jest integralnym elementem strategii biznesowej. Dezinformacja przechodzi właśnie tę samą drogę.

Jak powinny reagować firmy?

Z perspektywy praktyka komunikacji kryzysowej odpowiedź jest jednoznaczna. Organizacje muszą przejść od reaktywnego do proaktywnego modelu zarządzania reputacją.

Potrzebne jest przede wszystkim:

  • Systematyczne monitorowanie nie tylko wzmianek o marce, ale również pojawiających się narracji. Klasyczny monitoring mediów pozostaje ważnym narzędziem, jednak w coraz większym stopniu okazuje się niewystarczający. Nowoczesne podejście do ochrony reputacji wymaga analizy całego ekosystemu informacyjnego. Nie chodzi już wyłącznie o identyfikację publikacji zawierających nazwę marki, lecz o wykrywanie narracji, które mogą w przyszłości wpłynąć na postrzeganie organizacji. Coraz większego znaczenia nabierają rozwiązania pozwalające:
    • analizować dynamikę rozprzestrzeniania się przekazów,
    • identyfikować źródła informacji,
    • badać emocje towarzyszące dyskusjom.
  • Identyfikowanie źródeł potencjalnych zagrożeń.
  • Przygotowanie procedur reagowania na incydenty dezinformacyjne – dużo wcześniej, zanim się w ogóle pojawią.
  • Budowanie współpracy pomiędzy działami komunikacji, bezpieczeństwa, compliance i zarządami.
  • Regularne szkolenie rzeczników oraz kadry menedżerskiej.
  • Rozwijanie kompetencji związanych z analizą danych i środowiska informacyjnego.

Najważniejszym zasobem przedsiębiorstw pozostaje zaufanie

To dziś kluczowe i najbardziej wartościowe z aktywów. To jego poziom często decyduje o być albo nie być marki, która zostaje postawiona w sytuacji kryzysowej i doświadcza decydującego „sprawdzam!”.

Najistotniejsze pytania brzmią:

  • Czy potrafimy wykryć zagrożenie, zanim stanie się kryzysem?
  • Czy jesteśmy dobrze przygotowani?

Podobał Ci się artykuł?

Wesprzyj naszych redaktorów i dziennikarzy, stawiając dużą czarną.


Postaw mi kawę na buycoffee.to