Mamy sobie dwa scenariusze. Scenariusz pierwszy: kobieta albo mężczyzna mówi wprost, że ma botoks. Wstrzyknięty, opłacony, widoczny w kalendarzu wizyt. Scenariusz drugi: inna osoba retuszuje zdjęcia w Photoshopie tak długo, aż wygląda „naturalnie”. Która z nich jest autentyczna? I drugi zestaw: wygenerowana w AI kobieta z diastemą, rozstępami i cieniami pod oczami kontra sesja zdjęciowa prawdziwych ludzi, zretuszowana do granic możliwości. Gdzie jest autentyczność?Obecnie możesz przeczytać
Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do
Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie
Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do4915 artykułów, newslettera
oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.




