Czy ekstremalni podróżnicy mogą być atrakcyjni dla marek?Czy ekstremalni podróżnicy mogą być atrakcyjni dla marek?Czy ekstremalni podróżnicy mogą być atrakcyjni dla marek?Czy ekstremalni podróżnicy mogą być atrakcyjni dla marek?
Aleksander Doba przeciera ekstremalny szlak (fot. mat. pras. Bosman)

Czy ekstremalni podróżnicy mogą być atrakcyjni dla marek?

Czy ekstremalni podróżnicy mogą być atrakcyjni dla marek?
Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

-

dziennikarz, Marketing przy Kawie

Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

dziennikarz
Marketing przy Kawie

Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, na co dzień pisze o wszystkim, co związane z motoryzacją. Zafascynowany nowoczesnymi technologiami, fotografią oraz rynkiem gier komputerowych. W wolnym czasie (którego ma coraz mniej) przechodzi kolejne gry RPG lub nadgania serialowe zaległości.

Sponsoring ekstremalnych podróżników przypomina inwestycję w start-up. Prawdopodobieństwo utraty pieniędzy jest duże, ale w razie sukcesu równie duże, niewspółmierne do nakładów są zyski.

Porównanie dwóch tego typu wypraw sporo mówi o polskim i brytyjskim rynku. Polak Aleksander Doba to jedyny człowiek, który przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki w jego najszerszym miejscu. Jako 67-latek (!) między październikiem 2013 a kwietniem 2014 roku pokonał samotnie 12 tys. kilometrów. Został uhonorowany tytułem Podróżnika Roku 2015 przez amerykańską edycję magazynu „National Geographic”.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się