Bycie numerem 2 to nie powód do wstydu. Avis przekuł to w zaletęBycie numerem 2 to nie powód do wstydu. Avis przekuł to w zaletęBycie numerem 2 to nie powód do wstydu. Avis przekuł to w zaletęBycie numerem 2 to nie powód do wstydu. Avis przekuł to w zaletę
Avis nie został numerem 1, ale przynajmniej przetrwał (źr. reklama Avis z 1962 r.)

Bycie numerem 2 to nie powód do wstydu. Avis przekuł to w zaletę

Bycie numerem 2 to nie powód do wstydu. Avis przekuł to w zaletę
Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

-

dziennikarz, Marketing przy Kawie

Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

dziennikarz
Marketing przy Kawie

Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, na co dzień pisze o wszystkim, co związane z motoryzacją. Zafascynowany nowoczesnymi technologiami, fotografią oraz rynkiem gier komputerowych. W wolnym czasie (którego ma coraz mniej) przechodzi kolejne gry RPG lub nadgania serialowe zaległości.

Sieć wypożyczalni samochodów Hertz musiała w pewien sposób uznać wyższość sieci Avis w nowej rzeczywistości. Proces restrukturyzacji firmy (wynik fatalnego sezonu) zakończył, przynajmniej na chwilę, ponad 50-letnią walkę między konkurentami. Wszystko zaczęło się od bardzo kreatywnego podejścia DBB i Avisu do „bycia numerem 2”.

Samochody miały być najbezpieczniejszym środkiem transportu zarówno podczas pandemii, jak i po niej. Dotyczy to jednak tylko pojazdów prywatnych. Wszelkiego rodzaju car-sharingi i wypożyczalnie ratowały się, jak mogły. Punkty przy lotniskach przestały działać wraz z zamknięciem przestrzeni powietrznej. Hertz – gigant, którego upadek był nie do wyobrażenia – nagle okazał się bankrutem.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się