Po Black Friday – sklepy stacjonarne jak niedrogie billboardyPo Black Friday – sklepy stacjonarne jak niedrogie billboardyPo Black Friday – sklepy stacjonarne jak niedrogie billboardyPo Black Friday – sklepy stacjonarne jak niedrogie billboardy
Sklepy nadal potrzebne – z innych niż kiedyś powodów (fot. Pixabay)

Po Black Friday – sklepy stacjonarne jak niedrogie billboardy

Po Black Friday – sklepy stacjonarne jak niedrogie billboardy
Jakub Müller

Jakub Müller

-

redaktor, Marketing przy Kawie

Jakub Müller

Jakub Müller

redaktor
Marketing przy Kawie

W branży marketingowej działa od 2005 roku. Autor kilkuset artykułów, felietonów, analiz i wywiadów w mediach internetowych i drukowanych. Współtwórca strategii marketingowych i prelegent na konferencjach branżowych. Wykładowca studiów podyplomowych z zakresu mediów i CSR-u.

Mija nieco ponad tydzień od Black Friday. Jego popularność, podobnie jak w poprzednich latach, pozwalała odnieść wrażenie, że e-commerce oznacza koniec tradycyjnego handlu. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych w tym roku po raz pierwszy od kilku lat więcej sklepów otwarto niż zamknięto. Sklepy te zmieniają jednak w pewnym stopniu swoją funkcję.

Black Friday to zalew maili z ofertami zniżek w skrzynce, SMS-y, wiadomości w mediach społecznościowych i tradycyjnych. Konsumenci w mediach społecznościowych prześcigają się w tropieniu obniżek, które nastąpiły po podwyżce regularnej ceny przeprowadzonej kilka dni wcześniej.

Jednak w badaniu „Black Friday & Cyber Monday Shopping Survey 2021” prawie sześciu na dziesięciu konsumentów deklarowało zrobienie zakupów w tym okresie – z całą pewnością lub prawdopodobnie.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się