Auto moją twierdzą. Klienci kochają SUV-y, a producenci muszą dosłownie stawać na głowieAuto moją twierdzą. Klienci kochają SUV-y, a producenci muszą dosłownie stawać na głowieAuto moją twierdzą. Klienci kochają SUV-y, a producenci muszą dosłownie stawać na głowieAuto moją twierdzą. Klienci kochają SUV-y, a producenci muszą dosłownie stawać na głowie
Nadjeżdżają – upragnione przez klientów, kłopotliwe dla producentów (fot. mat. pras. Volvo)

Auto moją twierdzą. Klienci kochają SUV-y, a producenci muszą dosłownie stawać na głowie

Auto moją twierdzą. Klienci kochają SUV-y, a producenci muszą dosłownie stawać na głowie
AdvertisementAdvertisement
Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

-

dziennikarz, Marketing przy Kawie

Mateusz Lubczański

Mateusz Lubczański

dziennikarz
Marketing przy Kawie

Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, na co dzień pisze o wszystkim, co związane z motoryzacją. Zafascynowany nowoczesnymi technologiami, fotografią oraz rynkiem gier komputerowych. W wolnym czasie (którego ma coraz mniej) przechodzi kolejne gry RPG lub nadgania serialowe zaległości.

Sprzedają się rewelacyjnie, są trzonem oferty niemal każdego producenta, ale stają się z punktu widzenia branży coraz bardziej problematyczne. SUV-y, choć wszechstronne i oferujące iście sportowe osiągi, odbijają się czkawką importerom w Europie.

Oferta nadmuchanych Sport Utility Vehicles robi się imponująca. W przypadku Audi mówimy o rodzinie składającej się z Q2, Q3, Q5, Q7 i Q8. BMW, choć swoje auta nazywa nie utility, lecz activity, również ma sporo „podniesionych” samochodów. Marki szybko wyczuły niszę, którą zapełniły rozmaitymi odmianami inspirowanymi terenówkami. Volvo zauważyło, że to SUV-y z rodziny XC wyróżniły się w wynikach sprzedaży w 2019 roku.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się