Animowana twarz dla marki jest tak samo dobra jak realna. Pan Pikuś może to udowodnićAnimowana twarz dla marki jest tak samo dobra jak realna. Pan Pikuś może to udowodnićAnimowana twarz dla marki jest tak samo dobra jak realna. Pan Pikuś może to udowodnićAnimowana twarz dla marki jest tak samo dobra jak realna. Pan Pikuś może to udowodnić
Pan Pikuś – co to właściwie za zwierzątko? (kadr ze spotu Avivy)

Animowana twarz dla marki jest tak samo dobra jak realna. Pan Pikuś może to udowodnić

Animowana twarz dla marki jest tak samo dobra jak realna. Pan Pikuś może to udowodnić
Jakub Müller

Jakub Müller

-

redaktor, Marketing przy Kawie

Jakub Müller

Jakub Müller

redaktor
Marketing przy Kawie

W branży marketingowej działa od 2005 roku. Autor kilkuset artykułów, felietonów, analiz i wywiadów w mediach internetowych i drukowanych. Współtwórca strategii marketingowych i prelegent na konferencjach branżowych. Wykładowca studiów podyplomowych z zakresu mediów i CSR-u.

Wykorzystanie animowanej postaci w roli brand hero jest dość trudne, ale długofalowo zapewnia marce większe korzyści niż współpraca z klasycznymi celebrytami. Dlatego powrót Avivy do postaci bohatera marki – Pana Pikusia to jedno z najlepszych posunięć marketingowych tego roku.

Wyniki najnowszego badania „Meaningful Brands”, przeprowadzonego przez Havas Group, nie są korzystne dla marek. Ponad połowa treści tworzonych przez 1,8 tys. największych światowych brandów to w opinii badanych treści nieadekwatne, słabej jakości, bez szans na to, żeby przebić się przez szum reklamowy.

Łatwo winić wewnętrznych specjalistów marketingu i agencje, zapominając, że dzisiejszy świat wymaga ciągłego przykuwania uwagi i prowadzenia komunikacji w czasie rzeczywistym.

Obecnie możesz przeczytać
1 artykuł dziennie

Zarejestruj się bezpłatnie, aby otrzymać dostęp do

4915 artykułów, newslettera

oraz informacji handlowych m.in. o wydarzeniach branżowych, usługach czy produktach wspierających marketing.

Masz już konto? Zaloguj się